Stowarzyszenie Polskich Kombatantów

w Wielkiej Brytanii

Kwi
23
12
Wpisany przez Teresę Szadkowską-Łakomy Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Od najmłodszych lat żyłam ze świadomością, że Ojciec był osobą dobrze znaną nie tylko wśród polskiej emigracji, ale także w Kraju dzięki audycjom w Radiu Wolna Europa i osobistym kontaktom.

 

Wspominając lata dzieciństwa, pamiętam, że Ojca często nie było w domu z powodu licznych obowiązków - zebrania, zjazdy weekendowe oraz wyjazdy do ośrodków polskich nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale też w innych krajach europejskich oraz w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Kiedy był Przewodniczącym ZHP reprezentował harcerstwo na Światowym Jamboree na Filipinach i uczestniczył w konferencji skautowej w Indiach, w czasie, której został przedstawiony Prezydentowi, dr Rajendran Prasad. Cztery lat później był na Światowym Jamboree Skautowym w Grecji. Przeżywałam Jego wyjazdy i odczuwałam wielką tęsknotę, ale bardzo się cieszyłam pięknymi pocztówkami, które Ojciec przysyłał oraz upominkami, przywożonymi z dalekich stron.

 

Kiedy byłam starsza uczestniczyłam w wyprawach, pielgrzymkach i zjazdach harcerskich, w których brał udział Ojciec m.in. Jamboree Skautów Portugalskich, Pielgrzymka Milenijna do Rzymu, Światowy Zlot ZHP w 25 rocznicę Bitwy o Monte Cassino, Zjazd Ogólny ZHP w Kanadzie. Ojciec był zazwyczaj bardzo zajęty, ale zawsze udawało się nam spędzić trochę czasu razem.

 

Chodziłam nieraz z Ojcem do biura w Domu Harcerskim na Rutland Gate (Londyn). Zabierał mnie czasem ze sobą, kiedy szedł na spotkania do Generała Andersa. Bywałam również w Domu SPK na Queen’s Gate Terrace, a czasami szliśmy do kina.

 

W domu naszym często zatrzymywali się goście spoza Anglii. Byli to przyjaciele Ojca, z którymi łączyła Go wspólna przeszłość w szeregach harcerskich - niektórych znał jeszcze z Wilna. Podczas tych wizyt słuchałam opowiadań i marzyłam, że kiedyś sama odwiedzę te kraje skąd ci znajomi przyjeżdżali.

 

Na uroczystości nadania orderu Virtuti Militari Batalionowi, w którym Ojciec służył, deklamowałam wiersz Janusza Wedowa pt. „Poległym” w którego słowach zawarte są nazwy miejsc, o których Ojciec często mówił i gdzie tylu Jego kolegów pozostało. Była to dla mnie szczególnie wzruszająca okazja.

 

Poległym”

Już grają głucho werble warczącym wspomnieniem,

i nazwisk długi szereg w ciszę świętą pada,

a każde z nich to męstwo, krew i poświęcenie.

Grzmią werble........nie to Karpacka Brygada

znów idzie dawną drogą mocno w wspaniale!

Od Homs przez Ziemię Świętą w Libjską  Pustynię

przez Bogusz, Marsa Matruch, Tobruk i Gazalę

........piosenka nad pustynią pod gwiazdy gdzieś płynie.

A dziś wśród bladych, szarych i milczących blasków

wiatr niesie hen z oddali szum płaczącej brzozy.

Grzmią werble........i w żałobnym monotonnym huku

przechodzi cień za cieniem.........szereg idzie cały,

rozerwany na minie.........zabity w Tobruku,

zaginął pod Gazalą........padł na polu chwały.

Zostaną tylko grobów samotnych  szeregi,

w których sen o powrocie śnić będą polegli.

Zawiane piaskiem groby, groby wryte w śniegi.

Groby na polach Italii pod Monte Cassino.

To groby, w których głębi na zawsze zostanie

maleńka cząstka Polski, zamknięta w tych sercach

co bić przestały za nią – i z nich zmartwychwstanie wolność

by przejść nad światem po słońca kobiercach.

Te groby to pomniki, to jeden drogowskaz,

to w drodze po zwycięstwo milowe kamienie.

O Bracia, gdy do walki nas znów wezwie rozkaz,

pójdziemy drogą niosąc śmierć i wyzwolenie!”

 

 

Rodzice wychowywali nas w duchu polskim, zachowując tradycje i pielęgnując język polski. Najmilsze moje wspomnienia związane są ze Świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy, które spędzaliśmy razem. Tradycyjnie Ojciec piekł ciasta i przygotowywał potrawy, które pamiętał z dziecinnych lat. Pomagając Ojcu, uczyłam się od Niego i do dziś przyrządzam te potrawy według Jego przepisów. Teraz w każde święta zapach tych ciast i potraw budzi we mnie tęsknotę do lat, kiedy w domu rodziców do stołu wigilijnego siadało ponad 20 osób. Przyjeżdżał brat z rodziną, siostra cioteczna mego Ojca oraz samotni znajomi, którzy spędzali święta z nami. Przy stole przywoływane były różne wspomnienia – z dzieciństwa, lat szkolnych, uniwersyteckich oraz z okresu wojennego. Były one jak kawałki układanki, którą wiele lat później próbowałam ułożyć w jedną całość.

 

Podczas programów  telewizyjnych  na temat wojny Ojciec nieraz wspominał swoje przeżycia. Szczególnie się wzruszał, gdy były występy Szkotów grających na dudach, bo przypominały mu noce, kiedy siedząc w rowie na pustyni, słyszał gdzieś z oddali smętne dźwięki tego instrumentu.

 

Pamiętam jak, siedząc przy stole i układając pasjanse, Ojciec planował referaty i przemówienia. Lubił rozwiązywać krzyżówki. Posiadał wiele wiadomości na różne tematy i miał fantastyczną pamięć. Często z Mamą nazywałyśmy Go naszą encyklopedią.

 

Kiedy wnuczki, córki mego brata, przyszły na świat, Ojciec cieszył się i cenił czas z nimi spędzany. Moje dzieci, Andrzej i Helenka, widywały Dziadziusia prawie codziennie, ponieważ bywał już wtedy częściej w domu i mieszkaliśmy blisko. Mimo tego, że dzieci były bardzo małe, pamiętają i często wspominają rozmowy z Dziadziusiem i Bibi (tak nazywały moją Matkę).

 

Do Polski pojechałam po raz pierwszy w 1992 r. z synem, który miał wtedy 7 lat - córka była za młoda na taką podróż i została z moim mężem w Londynie. W tym czasie Rodzice moi też byli w Polsce, ponieważ Ojciec brał udział w Światowym Zjeździe Kombatantów. Wizyta ta była szczególnie pamiętna, bo oprócz udziału w uroczystościach zjazdowych, spędziliśmy dużo czasu z Rodzicami zwiedzając zabytki i poznając wielu członków rodziny, których poprzednio znałam tylko z opowiadań.

 

Niedługo przed śmiercią Ojciec przepraszał mnie za to, że tyle czasu spędzał poza domem, a nie z nami. Zapewniłam go, że byliśmy dumni z Jego pracy i osiągnięć. Od wielu lat należę do organizacji, które Ojciec kiedyś prowadził, ponieważ Jego przykład i oddanie sprawie Polskiej zakorzeniło we mnie zainteresowanie pracą społeczną i charytatywną.

 

Obecnie jestem członkiem Władz Naczelnych ZHP, gdzie pracuję z instruktorami i instruktorkami- dziećmi Tych, którzy już odeszli na „wieczną wartę”. Idąc Ich śladami, kontynuujemy pracę, wychowując następne pokolenia.

 

Od 2000 r. jestem prezesem Koła SPK Nr 114 „Harcerz” w Londynie, którego ·Ojciec był współzałożycielem i do którego też należała moja Matka Wanda. Od czasu, kiedy zaczęłam działać w tej organizacji, słyszałam wiele miłych słów na temat Ojca. Po Jego śmierci nieraz mi mówiono, jak  bardzo  Go brakuje. Przypominały  mi się wtedy Ojca ostatnie imieniny, kiedy p. Anna Moszczyńska złożyła mu następujące życzenia: „W Dniu Twego Patrona bardzo bardzo serdecznie życzę sił i, żebyś mógł z nami jeszcze pracować - tyle jest trudnych spraw – a Ty właściwie jeden w wielu wypadkach potrafiłeś rozwiązać „węzeł gordyjski”.”

 

To, że Ojciec mógł tyle czasu poświęcić pracy społecznej i politycznej zawdzięczał mojej Mamie, która zajmowała się rodziną i domem. Podczas obchodów 50-lecia SPK prezes Czesław Zychowicz publicznie podziękował „Wandzie za to, że cicho pracowała, ażeby Zygmunt mógł z nami głośno pracować.”

 

Jako członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Polskich Kombatantów Wielka Brytania pomagam w archiwum. Przy segregowaniu zdjęć oraz innych dokumentów bardzo często pojawia się nazwisko i postać mojego Ojca, który służył Polskiej Emigracji Niepodległościowej w Wielkiej Brytanii i na całym świecie.

Sty
12
12
Wpisany przez SPK Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

W Katedrze Wojska Polskiego w Warszawie odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą ppłk. Zygmuntowi Lechosławowi Szadkowskiemu.

Wybitnego harcerza, żołnierza i polityka w 100. rocznicę jego urodzin uczcił prezydent Bronisław Komorowski, którego list odczytano podczas uroczystości.

"Biografia harcmistrza Zygmunta Szadkowskiego może być dla nas niezwykłą lekcją najnowszej historii Polski. Należał on do pokolenia działaczy państwowych, które przebyło długą drogę, począwszy od okresu dwudziestolecia, przez drugą wojnę światową aż po czasy powojenne" - napisał prezydent, którego list podczas czwartkowych uroczystości odczytał podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta Maciej Klimczak.

W ocenie Komorowskiego, losy Szadkowskiego uświadamiają wagę idei konstytuujących niepodległy byt państwowy. "Historia wciąż stawia przed nami różne wyzwania. I choć czasem pojawia się wiele rozwiązań, to nie zawsze wiemy, którą drogą podążyć. Jak połączyć indywidualne skłonności człowieka z myślą o dobru wspólnym? Wierzę, iż przypomnienie postaci Zygmunta Szadkowskiego, przypomnienie zasad, którymi kierował się w życiu, przyczyni się do kształtowania wzorca mądrych i odpowiedzialnych zachowań w służbie dla ojczyzny i społeczeństwa. Wzorca, z którego korzystać będziemy my, współcześni, a także przyszłe pokolenia Polaków" - uznał w liście prezydent.

17855_TN

Ocalić od zapomnienia

Inteligencja nieprzeciętna. Poczucie godności osobistej, duża ambicja. Bardzo pracowity. Lojalny, patriotyzm bez zastrzeżeń" – tak w 1945 roku oceniali Zygmunta Szadkowskiego przełożeni. Ten zapomniany dziś polityk emigracyjny, przewodniczący Rady Narodowej RP, na taką opinię pracował przez całe życie.

Po ukończeniu wileńskiego Uniwersytetu Stefana Batorego chciał zrobić karierę dyplomaty.

W 1938 roku skierowano go do konsulatu polskiego w Dyneburgu na Łotwie. Miał wtedy 26 lat. Ale obiecującą karierę przerwała wojna. Szadkowski wyjechał do Francji, a emigracyjny polski rząd wyznaczał mu kolejne zadania, z których wywiązywał się wzorowo.

Odpowiadał za organizowanie podziemia politycznego na terenach zajętych przez ZSRR, w Rumunii stworzył szlak przerzutowy z Bukaresztu na Bliski Wschód. Wziął udział w walkach o Tobruk i w przegranej przez aliantów bitwie pod Gazalą. Na polecenie naczelnego wodza Kazimierza Sosnkowskiego zajął się harcerstwem, które było jego pasją.

Po wojnie osiadł w Londynie, gdzie dzielił los wielu polskich inteligenckich emigrantów. Pracował jako piekarz, robotnik w fabryce i pomocnik krawca, ale całe życie poświęcił Polsce i polskiemu harcerstwu. Był m.in. przewodniczącym ZHP poza granicami Kraju, ministrem skarbu i spraw społecznych w rządach emigracyjnych, członkiem i przewodniczącym Rady Narodowej, prezesem Stowarzyszenia Kombatantów Polskich w Wielkiej Brytanii. W 1990 roku uzgadniał warunki przekazania insygniów prezydenckich Lechowi Wałęsie.

– Szadkowski był jedną z czołowych postaci emigracyjnych lat 70. i 80., jego zasługi dla Polski i Polaków na emigracji są nieocenione – mówi historyk prof. Andrzej Friszke. – Jest jedną z tych postaci, o których zapominamy, bo nie można ich łatwo użyć w bieżących sporach politycznych.

W przypadającą 5 stycznia 2012 setną rocznicę urodzin III RP przypomina sobie o Zygmuncie Szadkowskim. Rozłożone na cały rok obchody objął patronatem marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Rozpoczną się dziś mszą świętą i odsłonięciem tablicy pamiątkowej w katedrze polowej Wojska Polskiego.

Teresa_S-L_1

fot. Wojciech Grzedzinski

Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Klimczak wziął w czwartek udział w uroczystości 100. rocznicy urodzin ppłk. Zygmunta L. Szadkowskiego. Na zdjęciu od lewej: Edmund Szymczak (reprezentował SPK WB), Maciej Klimczak, pani Karolina Kaczorowska Standar i sztandarowy ZHP

 

Teresa_S-L_2

fot. Krzysztof Stępkowski

Córka Teresa Szadkowska-Łakomy (prezes Koła SPK 114 Londyn) czyta list Czesława Maryszczaka przewodniczącego Federacji Światowej SPK i prezesa SPK WB

W 100 rocznicę urodzin Zygmunta Szadkowskiego (5.01.1912 -5.09.1995)

Ukończył gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Nowogrόdku. Wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego jako 7- letni chłopiec. W latach 1934 do 1937 prowadził drużynę, i od 1935 do 1939 był Hufcowym, był członkiem Komendy Chorągwi w Wilnie. Uzyskał absolutorium z geografii na wydziale matematyczno-przyrodniczym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie w roku 1938, gdzie też rozpoczął studia na wydziale prawa i nauk społecznych. Od 1932 do 1937 był prezesem Związku Akademikόw Wojewόdztwa Nowogrόdzkiego i b. Ziemi Mińskiej, a po ukończeniu studiόw wstąpił do służby zagranicznej, pracując w konsulatach w Dźwińsku, Bukareszcie i Czerniowcach. Pełnił obowiązki Konsula Polskiego w Dźwińsku.

W październiku 1939 roku wstąpił do Armii Polskiej we Francji, a w listopadzie został zaprzysiężony i mianowany emisariuszem rządu RP w Paryżu pod pseud. Zygmunt Kozłowski.

W czerwcu 1940 wstąpił do Brygady Strzelców Karpackich, późniejszej Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. W Brygadzie współorganizował kręgi starszo harcerskie. Uczestniczył w walkach o Tobruk, brał udział w bitwie pod Gazalą.  W 1942 po ukończeniu Szkoły Podchorążych Piechoty przeniesiono go do Dowództwa Wojsk Polskich na Środkowym Wschodzie. Od 1942-1948 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady ZHP na Wschodzie.

17 IX 1944 został mianowany komendantem ZHP na Wschodzie, a w r. 1945 awansowany na porucznika. Był redaktorem ,,Skauta” i „Harcerstwa na Wschodzie”.

W 1946 r. wstąpił do Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. W Wielkiej Brytanii był współzałożycielem Koła SPK nr 114 „Harcerz”. Wszedł do Rady Narodowej RP (parlamentu emigracyjnego), której został sekretarzem, potem od 1978 roku przewodniczącym aż do jej rozwiązania. Razem ze Stefanem Soboniewskim i Kazimierzem Sabbatem założył Niezależną Grupę Społeczną. Był jednym z sygnatariuszy tzw. aktu zjednoczenia emigracji z 14 III 1954.

Od 1952-53 i od 1954-60 roku zostaje przewodniczącym ZHP poza granicami Kraju, a od 1960-67 był przewodniczącym ZHP (następcą Michała Grażyńskiego). Walczył o to by ZHP działające poza granicami Kraju było uznawane jako ciągłość przedwojennego Związku Harcerstwa Polskiego.

W latach 1957-60 był prezesem Stow. Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii.

Awansowany w 1962 do stopnia kapitana Od 1964 do 66 był sekretarzem  Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii. Należał do twórców Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie.

W 1967r. otrzymał awans na majora. Przyczynił się do powstania w r. 1969 Rady Organizacji Kombatanckich Polskich Sił Zbrojnych. W powołanym nowym składzie Rady Jedności Narodowej objął stanowisko zastępcy przewodniczącego.

W sierpniu 1972 prezydent RP na uchodźstwie Stanisław Ostrowski powołał go do Komisji Tymczasowej Okresu Przejściowego.

Był prezesem SPK WB w latach1957-1960 i 1971-1983.

W 1974 r. otrzymał tekę ministra spraw społecznych w rządzie Alfreda Urbańskiego. Podał się do dymisji w grudniu 1975 w związku z kryzysem rządowym, związanym z kontrowersjami wokół upamiętnienia śmierci Stanisława Kota i wyjściem z rządu Stronnictwa Ludowego; dymisja została przyjęta 21 IV 1976. W powołanym 5 VIII t.r. rządzie K. Sabbata, objął dwie teki: skarbu i spraw społecznych (do 12 VI 1978). Wchodził w skład Komitetu Budowy Pomnika Katyńskiego, odsłoniętego 18 IX 1976 w Londynie; należał do powstałego wtedy The Katyn Association. W maju 1979 wziął udział w wielkiej manifestacji łączności ideowej kombatantów polskich z całego świata, której ukoronowaniem była pielgrzymka do Watykanu, gdzie został przyjęty na audiencji przez Jana Pawła II oraz na Monte Cassino, co uznano za wyraz jedności środowiska kombatanckiego na uchodźstwie. Był mocno zaangażowany w sprwy współpracy SPK z polskim duchowieństwem

Po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego 13 XII 1981 brał udział w akcji pomocy dla Kraju. W latach 1982-83 był prezesem Związku Polskich Klubów Sportowych w Wielkiej Brytanii. Wchodził w skład Komitetu Obrony Imienia Polskiego, komitetu wydawniczego londyńskiego „Orła Białego.

W latach 1984-94 pełnił funkcję prezesa Zarządu Federacji Światowej Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. Działał w Funduszu Społecznym Żołnierza, Fundacji Domu Pisarza, Polskim Towarzystwie Mieszkaniowym, Polskim Tow. Niepodległościowym oraz Komitecie Opieki nad Cmentarzami Wojennymi Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. W 1990 r. awansowany do stopnia podpułkownika.

W 1991 przewodniczył uroczystemu posiedzeniu rozwiązującemu Radę Narodową RP. Do końca uczestniczył w życiu emigracji. Zmarł 5 IX 1995 w Londynie. Prochy złożono w grobowcu rodzinnym w Pruszkowie.

Odznaczony: Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżami Oficerskim i Komandorskim oraz Wielką Wstęgą Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem AK, trzykrotnie Medalem Wojska, Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, a także odznaczeniami brytyjskimi, francuskimi i jugosłowiańskimi.

Złotą Odznaką Honorową SPK oraz Krzyżami Kombatanckimi SPK w: Belgii, Kanadzie, Argentynie, Australii i Wielkiej Brytanii.

Całe swoje życie poświęcił sprawom Polski i Polaków tu na emigracji i tam w zniewolonej Ojczyźnie. My kombatanci straciliśmy w nim wielkiego, szlachetnego i niezastąpionego człowieka, niestrudzonego patriotę w walce o wolność.

Od 2000 roku Jego córka Teresa pracuje z nami społecznie jako członek Zarządu Głównego SPK W. Brytania i prezes Koła SPK „Harcerz” w Londynie, którego  ojciec był współzałożycielem. Dzięki staraniom syna Andrzeja obchodzimy 100 rocznicę urodzin Zygmunta Szadkowskiego w Polsce.

Czesław Maryszczak

 

Teresa_S-L_3

fot. Krzysztof Stępkowski

5 stycznia 2012 w katedrze polowej odsłonięto tablicę poświęconą Zygmuntowi Szadkowskiemu ostatniemu przewodniczącemu Rady Narodowej na uchodźstwie

Tablica umieszczona została w kruchcie katedry, obok kaplicy lotników. Znajdują się na niej słowa: W hołdzie/ ostatniemu Przewodniczącemu/Rady Narodowej RP na Uchodźstwie/ śp. ppłk Zygmuntowi Szadkowskiemu/1912-1995/Żołnierzowi SBSK [Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich – przyp. K. Stępkowski], obrońcy Tobruku/Przewodniczącemu ZHP/Prezesowi Federacji Światowej/Stowarzyszenia Polskich Kombatantów/Odznaczonemu Wielka Wstęgą/Orderu Odrodzenia Polski.

Pod tablicą ustawił się posterunek honorowy żołnierzy Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego. Aktu jej odsłonięcia dokonali członkowie rodziny zmarłego oraz przedstawiciele Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Tablicę poświęcił ordynariusz wojskowy bp Józef Guzdek.

Dr Andrzej Kunert. Zapowiedział, że kulminacją obchodów powinna stać się uroczystość w Senacie, w czerwcu br. Wyjawił, że trwają rozmowy z marszałkiem Senatu, Panem Bogdanem Borusewiczem na ten temat. - Mógłby to być pierwszy, uroczysty hołd złożony przez parlament III RP, Radzie Narodowej RP na uchodźstwie i jego ostatniemu Przewodniczącemu –. Sekretarz ROPWiM dodał, że rola zarówno Rady Narodowej na uchodźstwie, jak i kolejnych jej przewodniczących jest zbyt mało znana współczesnym pokoleniom Polaków
Załączniki:
Pobierz plik (17854[1].jpg)17854[1].jpg[tablica pamiatkowa Z. Szadkowskeigo]147 Kb
Pobierz plik (17855_TN.jpg)Zygmunt Szadkowski[ ]3 Kb
Pobierz plik (17857_TN.jpg)zdjecia z odsloniecia tablicy pamiatkowej Z. Szadkowskiego[ ]3 Kb
Pobierz plik (17862_TN.jpg)w Katedrze Polowej WP[ ]5 Kb
Wrz
22
11
Wpisany przez SPK Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Sprawozdanie z wizyty w Ropczycach i Niedźwiadzie Barbary Orłowskiej – wiceprezesa SPK W. Brytania

We wtorek 7 czerwca 2011 w Starostwie Powiatowym w Ropczycach spotkałam się z Stanisławem Ziemińskim - starostą powiatu i Władysławem Tabasz - przewodniczącym Rady Powiatu. Tematem spotkania było przeznaczenie i wykorzystanie dotacji (£ 44,459) ze zbiórki Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii dla placówek zalanych w powodzi 2010.

Na przełomie lat 2009-2010 Powiat Ropczycko – Sędziszowski został 3-krotnie nawiedzony przez powódź, w wyniku, czego zostało zniszczonych wiele budynków. Rozmawialiśmy o budynku Kolegium Językowego w Ropczycach, który niejednokrotnie ucierpiał w powodzi. Dofinansowanie przeznaczono na pokrycie kosztów związanych z nowym zadaszeniem budynku po nadbudowie jednego piętra, które także uchroni szkołę w razie przyszłych powodzi. Spotkanie odbyło się w miłej atmosferze.

Tego samego dnia odwiedziłam Zespół Szkół w Niedźwiadzie Górnej, który otrzymał pomoc finansową od Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Wielkiej Brytanii, w kwocie £ 17,929.

W szkole bardzo serdecznie przywitali mnie najmłodsi uczniowie klasy pierwszej Szkoły Podstawowej wraz z panią dyrektor Teresą Bieszczad i gronem pedagogicznym. Dzieci przygotowały piękne przedstawienie, śpiewały piosenki w dwóch językach (polskim i angielskim), recytowały wiersze, a także opowiadały o swoich przeżyciach związanych z powodzią, która spowodowała zniszczenia nie tylko w ich szkole, ale także i w domach. Na koniec dzieci wręczyły mi własnoręcznie zrobione laurki, a ja obdarzyłam je słodyczami.

Dyrekcja szkoły i dzieci są bardzo wdzięczne za pomoc, świadectwem czego jest pamiątkowa tarcza z nazwą Stowarzyszenia umieszczona na honorowym miejscu w szkole. Najważniejsze jest jednak dobre zagospodarowanie pieniędzy, za które wyremontowali całą placówkę: każdą klasę, salę gimnastyczną odnowili i odświeżyli korytarze, a przed budynkiem powstał nowy chodnik. 

Uczniowie są bardzo zadowoleni z nowego wyglądu swojej szkoły, aż trudno uwierzyć jak dużo zostało wykonane. Bez wątpienia środki te zostały wykorzystane we właściwy i oszczędny sposób, o czym mogłam się przekonać naocznie.

Barbara Orłowska - wiceprezes SPK W. Brytania

 

 

Na zakończenie załączam urywki z ostatnio otrzymanego listu od pani Dyrektor szkoły:

Pragnę poinformować, że w czasie wakacji nasza szkoła jeszcze bardziej wypiękniała. Ze starej, zniszczonej sali gimnastycznej zrobiliśmy sobie piękną salę dydaktyczną wraz z wyposażeniem. Dzięki temu wszyscy uczniowie mogą się uczyć na jedną zmianę. Uczniowie są zachwyceni, nie niszczą odnowionej szkoły, a rodzice, których o wszystkich informuję nie mogą wyjść z podziwu dla Waszego wielkiego serca.

Nawet wielu (chyba z zawstydzenia) tak się zaangażowało, że część robót wykonali w czynie społecznym, a my mogliśmy sobie kupić pomoce dydaktyczne i wyposażenie pracowni, zamiast wydać na robociznę.

Serdecznie dziękuję za wszystkie pieniążki, gorąco pozdrawiam PANIĄ i WSZYSTKICH CZŁONKÓW STOWARZYSZENIA, na czele z PANEM PREZESEM. BÓG ZAPŁAĆ!!!.

Wdzięczna za wszystko dyr. Zespołu Szkół w Niedźwiadzie Górnej Teresa Bieszczad

 

P1090503

 

P1090830

 

P1090840

 

Otrzymaliśmy również potwierdzenie otrzymania pieniędzy (£6,112)  i podziękowanie od pani Eweliny Trojnackiej – Rojek, dyrektora Samorządowego Przedszkola w Gorzycach (Orliska) oraz zdjęcia przedszkola w trakcie remontu, jak również kosztorys robót  p. Grzegorza Tarkowskiego.

Wszystkie obdarowane instytucje otrzymały łączną pomoc finansową w kwocie £ 68500 i wykazały rzetelność i sumienność w rozliczeniu otrzymanych pieniędzy. Spotkaliśmy się z ogromną wdzięcznością za udzieloną pomoc, co umocniło w nas wiarę w człowieka.

Cieszymy się, że mogliśmy pomóc w nieszczęściu i zobaczyć wdzięczne, uśmiechnięte buzie dzieci ich rodziców, opiekunów i nauczycieli.

 

Zdjecia z przeprowadzoego remontu w Ropczycach

 

IMG_1182

 

IMG_1222

 

 

IMG_1225

 

IMG_1283

 

tablica_Ropczyce

 

Drodzy Kombatanci z Rodzinami i Znajomymi!

Przekazujemy Wam serdeczne podziękowanie, słowa uznania i wdzięczności za hojność i wrażliwe serce na nieszczęście ludzkie.

                                                                                                                                                         Zarząd Główny SPK Wielka Brytania

   

 

Strona 1 z 5

<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna > Ostatnie >>

Z galerii SPK

mc3.jpg
Ulti Clocks content

Kto jest online

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość